Mały Pielgrzym
Już jest! Nowy, wrześniowy numer Małego Pielgrzyma

Więcej…

a w nim tematy dotyczące POWROTÓW.





 
Bóg mówi do mnie

Więcej…

Powróćcie do moich upomnień, udzielę wam ducha mojego, nauczę was moich zaleceń? (Prz 1,23).

Skończyły się wakacje. Powróciliśmy do domów i codziennych zajęć, a uczniowie wrócili do szkoły. Zapewne wielu, po powrocie do domu, powtarzało: ?Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej?. Każdy powrót do ukochanych miejsc i do przyjaciół zawsze rodzi radość, bo wtedy znów jesteśmy u siebie. Pismo Święte bardzo często opowiada o powrotach do domu i o radości, która im towarzyszy. Wszyscy znamy powrót syna marnotrawnego. Pamiętamy też radość jego ojca.

Więcej…
 
Szyszka

Więcej…

Ryś wyjechał na dwutygodniowy obóz pod namiot. Początkowo nie chciał być sam, z dala od znanego mu codziennego świata. Brzuch go bolał, gdy pociąg ruszył, wywożąc go w nieznane od stojących na peronie mamy i dziadka. Potem dojechali na miejsce. W lesie wszystko było inne i nowe: zapach, światło, powietrze... Ryś musiał się przyzwyczaić do płótna namiotu nad głową zamiast sufitu, do chłodu nocy i szelestu liści o poranku. Po paru dniach jego stopy polubiły bieganie na bosaka, uszy pokochały krzyk żurawi o świcie, a palce szorstki dotyk sosnowej kory i miękkiej trawy rosnącej na łące pośród drzew. Budziły go promienie słońca lub kapanie deszczu o tropik, usypiał, gdy nad lasem zapadał zmrok. Wdychał zapach nagrzanej w ciągu dnia ziemi i powoli zapominał o chodnikach, miejskim gwarze i skrzypieniu drewnianej podłogi. Wydawało mu się, że zawsze mieszkał przez ścianę z borsukami i leśnymi myszami. Gdy nadszedł czas powrotu, czuł się tak, jakby wrósł w ściółkę. Trudno mu było wyrwać korzenie i ruszyć do miasta.

Na peronie czekali na niego mama i dziadek. Ryś zdziwił się na ich widok. Przez dwa tygodnie zapomniał, jaki dziadek jest pomarszczony. Mama wydała mu się mniejsza, niż zapamiętał. Czy to możliwe, że się skurczyła- Podszedł do nich bez słowa.

- Jak ty urosłeś! - zawołała mama.

Więcej…
 
Urazy chętnie darować

Więcej…

Urazy chętnie darować

Tata wrócił z pracy milczący i naburmuszony. Usiadł przy kuchennym stole, podparł brodę pięścią i chmurny wzrok utkwił w bezchmurnym niebie za oknem.
- Hm- - Mama potargała mu czuprynę. - Co tam?
- Gotuje się we mnie. - Tata westchnął, a tymczasem na kuchni naprawdę zagotowała się woda na makaron i Tonia dodała do niej soli.
- Woda- - spytała rzeczowo.

Więcej…
 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w PAŹDZIERNIKU...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.

 
Realizacja: MGDESIGN.PL