FRANEK I FELUŚ

Feluś ma zły dzień. Wąsy smutne, ogon smutny i te wzdychania co parę minut. I tak od rana. Udaję, że nie słyszę. Bo gdy po śniadaniu spytałem, o co chodzi, usłyszałem, że o nic. W południe - tak samo. Teraz rysuję i obserwuję go kątem oka. Siedzi na półce z książkami. Właściwie to na niej leży. I oczywiście wzdycha.


- Feluś, martwię się o ciebie - mówię zgodnie z prawdą.
- Ja też się martwię - mruczy. I znowu wzdycha. A ja się dziwię.
Zdrowy jest, dbam o niego, przyjaźnimy się, wszędzie go ze sobą zabieram.
- Żebym buty chociaż miał? Miau.


 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w czerwcu...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.