Święci Pańscy! Staszek Kostka

Było letnie popołudnie 1667 r. W oknie wiedeńskiej kamienicy stał wysoki chłopak. Gdyby nie to, że wszystko działo się tak dawno, pomyślelibyście, że rozmawia przez telefon, z niewidoczną słuchawką w uchu. Wpatrzony w światło mieniące się w liściach klonu kręcił głową, unosił brwi i mówił półgłosem:

- Chcesz, żeby tak było? Chyba nie ma innej rady. Tutaj nie mam już nic do roboty. Nikt mnie nie rozumie. Ani Paweł, ani nawet zakonnicy. Boją się mojego ojca. A jeszcze chwila i trzeba będzie wracać i wtedy już ojciec na pewno na nic się nie zgodzi?

Trwał jeszcze przez moment w ciszy z zamkniętymi oczami i właśnie gdy z rozjaśnioną uśmiechem twarzą dotknął prawą dłonią czoła, drzwi otworzyły się gwałtownie. Chłopak drgnął, ale dokończył znaku krzyża nim spojrzał na brata. Z dołu dobiegały głośne śmiechy znajomych (?)

Anna Moszyńska

 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w lutym...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.

 
Realizacja: MGDESIGN.PL