Święci Pańscy! Siostra Faustyna Kowalska

- I co ja teraz zrobię? - martwiła się Siostra Faustyna. - Matka Mistrzyni przeznaczyła mnie do kuchni dziecinnej, a ja nie mogę unieść ciężkich garnków. Najtrudniej mi odlewać kartofle. Ostatnio połowa z nich wysypała się na podłogę i siostry czyniły mi wyrzuty? Miały rację. Ale jak ja mam sobie poradzić z tymi garnkami?

Jezu mój - Siostra zaczęła się modlić. - Postawiłeś mnie na tej właśnie drodze i chcę swoje obowiązki wypełniać najlepiej jak umiem? Brak mi jednak sił - po policzkach Faustyny popłynęły łzy.

Od dziś będzie ci to przychodziło z wielką łatwością - usłyszała nagle wyraźny głos. - Wzmocnię twoje siły.

Gdy przyszedł czas odlewania kartofli, Siostra Faustyna pobiegła do kuchni przed wszystkimi. Z całą swobodą chwyciła garnek. Wydał jej się dziwnie lekki. Odlała wodę, postawiła naczynie i zdjęła pokrywę, żeby kartofle odparowały.

- A cóż to takiego? - krzyknęła zdziwiona, bo ujrzała w garnku zamiast kartofli pęki przepięknych czerwonych róż?

Każdą twoją ciężką pracę zamieniam na bukiety najpiękniejszych kwiatów, a woń ich wznosi się aż do Mojego tronu - Faustyna wyraźnie usłyszała te słowa.

Jezu, od tej chwili będę się starała odlewać kartofle nie tylko w tym tygodniu, który mam wyznaczony do gotowania, ale będę wyręczać też inne siostry w ich pracy - odpowiedziała z uśmiechem Faustyna. - Ufam Tobie.



Anna Czerwińska-Rydel

 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w listopadzie...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.