Święty Mikołaj

Biskup siedział przy oknie, pochylony nad księgą. Miała trochę wytarte brzegi kartek, bo zawsze gdy czytał, brał papier w dwa palce i delikatnie rozcierał, jakby chciał, żeby treść słów weszła też w jego dłonie.

Teraz podniósł na moment wzrok i mruknął do siebie:

- Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu.

Potarł obiema dłońmi bujną brodę i parsknął śmiechem. Schował lewą rękę za plecy, a prawą szarpnął ciężką szufladę. Po jej dnie przeturlały się trzy złote kule. Dostał je jeszcze będąc dzieckiem, nie pamiętał z jakiej okazji. "Wreszcie się do czegoś przydadzą" ? pomyślał i jedną po drugiej wrzucił sobie do sakiewki przy pasie.

Od wielu dni martwił się losem trzech córek wdowca, który stracił cały swój majątek i nie był w stanie zapewnić dzieciom posagu, a więc i wydać ich za mąż. Czuł, że powinien im pomóc ? tylko nie wiedział jak. Nie chciał, żeby biednemu ojcu było wstyd przed sąsiadami, że dostaje pieniądze od biskupa. Nie chciał, żeby mu dziękował. I znowu z pomocą przyszła mu Ewangelia.

Podniósł się od stołu, zamknął księgę i dotknął skórzanej okładki jak dłoni przyjaciela.

A w ubogim domu wdowca dziewczęta klękały właśnie do wieczornej modlitwy. Jak zwykle dziękowały za dobry dzień i prosiły o spokój duszy dla swej mamy i o zdrowie i pracę dla taty. Na koniec tata całował każdą z nich w czoło na dobranoc. Widziały jego smutne oczy, więc przytulały się do poduszek pełne niepokoju.

Kiedy już spały, a ojciec siedział przy świecy w kuchni, przez uchylone okienko ich pokoiku wpadło coś ciężkiego i potoczyło się z brzękiem po podłodze.

- Co to było? - najstarsza z sióstr usiadła gwałtownie na łóżku przecierając oczy.

ANNA MOSZYŃSKA

 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w styczniu...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.

 
Realizacja: MGDESIGN.PL