ŚWIĘCI PAŃSCY!

Była noc. Pani Małgorzata zaniepokojona odgłosami dochodzącymi z sypialni jej synów podniosła się, zapaliła świecę i cicho stawiając bose stopy na wyszorowanych do białości deskach podłogi podeszła do łóżka Janka. Choć miał już 9 lat, wciąż zdawał jej się maleńkim chłopczykiem. Kiedy umarł jej mąż miał zaledwie 2 latka... Stała teraz nad nim i spoglądała na jego ciemne włosy rozrzucone na poduszce i zaciśnięte pięści.

Po chwili dłonie rozluźniły się, a na buzi pojawił się uśmiech ? ale nie zawadiacki, tylko pełen spokoju i jasności.

Synku - szepnęła mama dotykając czule jego policzka.

Chcę, Panie - powiedział Janek całkiem wyraźnie i ucałował rękę matki.

Małgorzata miała jednak wrażenie, że nie jej rękę całował.

Z kim rozmawiasz, Janeczku? - spytała cicho. Otworzył oczy i spojrzał na nią nieprzytomnie.

Mamusiu? Ja mówiłem do Pana Jezusa! - i usiadł gwałtownie na łóżku.

Anna Moszyńska

 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w czerwcu...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.