Bóg mówi do mnie

"Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię" (Mt 5,5)

To zdanie, jako jedno z ośmiu błogosławieństw, Pan Jezus wypowiedział w swoim słynnym kazaniu na górze. Wygłasza w nim pochwałę ludzi cichych, a tym samym - również ciszy. Ludzi cichych nazywa błogosławionymi, to znaczy szczęśliwymi, ponieważ oni otrzymają na własność ziemię. Chodzi tu o ziemię obiecaną, która jest obrazem Bożego królestwa. Boże królestwo to największe dobro, a skoro największe dobro, to także największe szczęście. Ludziom cichym Pan Jezus da swoje królestwo, czyli największe szczęście. Pojawia się pytanie, co to znaczy być człowiekiem cichym? Przede wszystkim człowiek cichy to ten, który nie hałasuje. Hałas jest zaprzeczeniem ciszy i strasznie męczy. Żeby się o tym przekonać, to wystarczy nieco dłużej postać na korytarzu szkolnym podczas przerwy. Człowiek cichy to także ten, który potrafi rozmawiać. Rozmowa bowiem to nie tylko mówienie, ale również słuchanie. A słucham wtedy, gdy jestem cicho. Wyobraźmy sobie, gdyby dwóch chcąc rozmawiać, jednocześnie do siebie mówiło. Przyznacie, że wyglądałoby to bardzo śmiesznie. Ale zazwyczaj, gdy ludzie się kłócą, to nie słuchają siebie nawzajem, tylko jednocześnie wzajemnie na siebie krzyczą. Kłótnia to taki hałas, który odbiera radość i niszczy życie. Człowiek cichy to także ten, kto zachowuje się kulturalnie. Umie powiedzieć ?przepraszam?, ?dziękuję? i wie, że trzeba wyłączyć komórkę, gdy wchodzi się do kościoła, do klasy lekcyjnej, czy do kina. Cisza potrzebna jest też na modlitwie, bo modlitwa to rozmowa z Bogiem. A Boga można usłyszeć tylko w ciszy.


Ks. Bp. Wiesław Szlachetka

 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w lutym...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.

 
Realizacja: MGDESIGN.PL