SPORTY EKSTREMALNE
SPORTY EKSTREMALNE

Patyczek wrócił z zielonej szkoły z kolegą Józiem, zwanym Żozefinio. Rodzice Żozefinia mieli odebrać go od rodziców Patyczka dopiero późnym wieczorem. Mając przed sobą niemal cały dzień, chłopcy porzucili nierozpakowane torby na podłodze  i zajęli się tym, co najważniejsze - doskonaleniem techniki. Na zmianę strzelali sobie gole do bramki znajdującej się pod biurkiem. Już pierwszy brutalny strzał Żozefinia przewrócił kosz na śmieci, a piłka podkręcona przez Patyczka strąciła ze stołu lampę. Do obiadu wynik był 16:12 dla Patyczka.
 - Moim zdaniem liczy się nie tylko ilość, ale też piękność gola - tłumaczył Żozefinio mamie Patyczka wcinając placki ziemniaczane. - A moje były ładniejsze.


 

Kolejny numer Małego Pielgrzyma

już w sierpniu...

Facebook

Mały Pielgrzym poleca

Reklama
Reklama



Copyright: Wydawnictwo BERNARDINUM Sp. z o.o.